“Nudes” MARCA ATKINSA i “Rokowania i potyczki” RODA MENGHAMA


Instytut Mikołowski wystawa fotografii MARCA ATKINSA pt. NUDES

ROKOWANIA I POTYCZKI
( Wyd. Ars Cameralis, Katowice, 2007 )

MARC ATKINS – angielski artysta fotografik, autor licznych wystaw indywidualnych i zbiorowych, a także szeregu publikacji albumowych. W 2005 ukazał się album „Warszawa” ( wspólnie z Andrzejem Sosnowskim i Tadeuszem Pióro ), portretujący współczesną stolicę Polski. Marc Atkins realizuje także video art i performances; programy o nim były prezentowane w telewizji i radiu w Anglii, Szkocji, Kanadzie. Artykuły o twórczości Atkinsa ukazywały się w New York Time, London Magazine, The Observer i innych. Jego prace reprodukowane były w wielu katalogach, a także regularnie ukazują się w The Times, The Guardian, The Independent. Marc Atkins jest również autorem okładek płyt. Jego prace zdobią mi.in. albumy TV on the Radio, Scotta Walkera i The Open.

ROD MENGHAM – angielski poeta, uczy współczesnej literatury angielskiej w Cambridge, gdzie jest także kuratorem zbiorów sztuki w Jesus College. Napisał książki o Charlesie Dickensie, Emily Bronte i Henrym Greenie, a także pracę pt. „The Descent of Language (1993). Redagował zbiory esejów o współczesnej prozie, przemocy, sztuce awangardowej i prozie lat 40-tych XX wieku. Mengham jest również redaktorem arkuszy poetyckich wydawanych przez Equipage, współredaktorem antologii „Altered State: The New Polish Poetry” (Arc Publication, 2003) i współautorem części pomieszczonych w niej przekładów. Własne wiersze zebrał w tomie „Unsung: New and selected Poems” (Folio/Salt, 1996; drugie wydanie, 2001). W Polsce ukazał się tom jego wierszy wybranych pt. „Rokowania i potyczki” (Ars Cameralis, 2007).

Tadeusz Pióro

Szczegół tkwi w ciemnościach

Nie wiem, czy ktokolwiek jeszcze pamięta tezę Kennetha Clarke’a o akcie w malarstwie – miał on być najwyższą, to znaczy artystycznie najdoskonalszą formą wyrazu ducha cywilizacji Zachodu, i tak dalej. Teza nie tak stara, bo sprzed zaledwie pięćdziesięciu lat. Sporo się jednak wydarzyło przez ten czas, a słynne niegdyś studium Clarke’a The Nude jest już chyba tylko przyczynkiem do dziejów szowinistycznego samouwielbienia Zachodu. Lecz warto o tej książce pamiętać, patrząc na akty Atkinsa. Kobieta stojąca pod ścianą z rękami uniesionymi wysoko w górę może sprawiać wrażenie, jakby zakładała lub zdejmowała (przez głowę) coś w rodzaju halki. Lecz nie jest to chyba naturalna pozycja, jaką przyjmuje się podczas takiej czynności. Bielizna zakrywa jej głowę, wygląda na to, że tasiemki są zawiązane tak, jakby halka była workiem zarzuconym na głowę skazańca. Z bielą materiału kontrastuje czerń owłosienia łonowego, przykuwająca wzrok i wyrażająca bezbronność modelki, której poza przywodzi na myśl egzekucję.

Możemy potraktować tę fotografię jako alegorię aktu kobiecego w ogóle, gdyż gatunek ten jak mało który ukazuje sposób funkcjonowania władzy, zwłaszcza w stosunkach pomiędzy płciami. Kobieta jako przedmiot aktu występuje w tej samej roli społecznej, która została (już poza przestrzenią sztuk pięknych) narzucona jej przez mężczyzn, to znaczy w roli środka wymiany, przedmiotu męskich negocjacji. Jest bowiem rozebrana – czyli pozbawiona wyróżników swojej pozycji społecznej, zredukowana do cielesności. Lecz ciała mającego być wyabstrahowanym z rzeczywistości społecznej obiektem estetycznym w istocie wyabstrahować się nie da, ponieważ zawsze powstaje pytanie kto na kogo patrzy, dlaczego i w jakich warunkach. Reakcje dość chyba licznej grupy widzów na akt kobiecy ujmuje – pars pro toto — w zamieszczonym w 13 tekście Bill Drummond. Zaproszenie do współudziału w książce przyszło do niego w postaci pocztówki z aktem kobiecym. Jego pierwszą reakcją na fotografię było: ,,Owszem, przeleciałbym ją”. Reakcja ta może wywołać oburzenie, lub tylko poufały rechot, lecz obliczona jest raczej na zobrazowanie procesu funkcjonowania władzy: fotografia ma zachęcić Drummonda do napisania tekstu, a w nagrodę władna osoba mogłaby przedstawić go modelce. ,,Bezinteresowna kontemplacja”, która według Kanta i jego zwolenników towarzyszy odbiorowi dzieła sztuki, jest w tekście Drummonda wywrócona na nice. A rozpisuję się na ten temat dlatego, że podobne, krytyczne działanie podejmuje Atkins, tworząc akty kobiece.

Idąc tym tropem, możemy zastanowić się nad inną serią zdjęć Atkinsa, na których fotografie leżą w miejscach publicznych – na ławce w parku, na plaży, w budce telefonicznej. Na niektórych jest twarz Atkinsa, na innych – akty kobiece. Do splotu problemów wyłaniających się z aktu dochodzi więc sprawa autorstwa i sposobu upubliczniania fotografii oraz jej funkcjonowania w ikonosferze. I choć brzmi to wszystko bardzo akademicko, fotografie jako takie są najczęściej pełne emocjonalnego napięcia. Także w tych miejscach, gdzie nic lub prawie nic nie widać. Ciemność może wszak oznaczać brak wiedzy autora o samym sobie, kluczowy element autobiografii. Lecz jest również bramą, punktem wejścia oglądającego ,,na teren” fotografii, ponieważ właśnie na czarną połać zdjęcia projektuje swoje pragnienia widz. Jest w końcu, niczym sfumato Leonarda da Vinci, zamazanie brzegów oczu i ust Mona Lisy, zaproszeniem do interpretacji. Atkins dba o to, żeby materiału do przemyśleń, do tworzenia sensów, było w sam raz tyle, ile potrzeba, by proces współtworzenia obrazu przez fotografa i widza przebiegał w sposób nieprzewidywalny.

Instytut Mikołowski, ul. Jana Pawła II 8/ 5, 43 -190 Mikołów,
tel.: 032 738 07 55
mail: instytutmik@poczta.onet.pl



>> RSS 2.0 feed. >> Both comments and pings are currently closed.

AddThis Social Bookmark Button